Festiwalowo z podróżnikami

 

6. Festiwal Podróżniczy „Bez Granic” w Środzie Wielkopolskiej za nami.

 

W sobotę 1 czerwca miałem przyjemność wraz z Aleksandrą Hrynkiewicz prowadzić to wspaniałe podróżnicze wydarzenie organizowane przez średzki Klub Szalonego Podróżnika.

 

Festiwal podzielony był na dwie części. Pierwsza – 30 minutowe wystąpienia prelegentów, którzy dostali się w ramach konkursu o statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika, druga to godzinne opowieści gości specjalnych – łącznie Festiwal zamknął się w 9 prezentacjach.

 

Jako pierwszy na scenie wystąpił Paweł Pabian, który opowiedział o swoich górskich wyprawach oraz o tym jak zdobył odznakę „Diadem

Polskich Gór”, po nim na scenie pojawił się Łukasz Bartoszewicz, który z Polski zabrał nas do doliny Singnapan na wyspie Palawan. Po występie Łukasza przyszedł czas na totalnego wariata, którego miałem już przyjemność dużo wcześniej poznać – Emil Witt wziął nas na spływ przez Madre de Dios własnej roboty tratwą. Wspólnie z Emilem mogliśmy obserwować życie jednego z plemion żyjących jak w największej izolacji od świata współczesnego. Przedostatnią opowieścią konkursową była prezentacja Marcina Gabruka „Mentawai – drzewo życia” Marcin w swojej fotograficznej opowieści wziął nas na wyspę Siberut i pokazał, w jaki sposób żyje plemię Mentawajów. Na koniec na scenie pojawił się Artur Czermak z dwudziestoma dwoma reportażami z drogi przez Bułgarię, Turcję, Gruzję i Armenię oraz Iran, Pakistan, Indie i Nepal – była to opowieść o 7 - miesięcznej podróży autostopem w czasie, której mogliśmy posłuchać historii o spotkanych przez Artura w drodze ludziach.

 

Po prezentacjach konkursowych przyszedł czas na gości specjalnych.

 

Jako pierwszy na scenie pojawił się Łukasz Supergan – osobiście moja największa inspiracja wśród podróżników, gdyby nie ten człowiek, nie pojechałbym na Islandię, nie wpadłbym na pomysł by iść pieszo ze Środy Wielkopolskiej do Rzymu. Łukasz to człowiek, który pieszo wędrował przez Izrael, Islandię, szedł do irańskich nomadów, przeszedł Łuk Karpat, wędrował w Himalajach oraz na wielu innych szlakach. Zapowiadanie Łukasza na scenie, słuchanie jego opowieści oraz rozmawianie na wiele tematów po wydarzeniu było spełnieniem mojego marzenia.

Po Łukaszu na scenę wyszła Aleksandra Świstow – znana już średzkiej publiczności, to właśnie ona wygrała zeszłoroczny konkurs na najlepszą prezentację Festiwalu w Środzie. W tym roku opowiadała o Birmie oraz była w gronie jury.

Przedostatni na scenie pojawił się Michał Woroch, który jak nikt inny otrzymał tyle braw, że do teraz, gdy o tym pomyślę słyszę klaskanie w głowie. Michał to człowiek inspiracja, to człowiek, który może być wzorem dla każdego z nas. Michał Woroch jest niepełnosprawny, porusza się na wózku inwalidzkim, a mimo to potrafił znaleźć w sobie tyle determinacji by wraz z kolegą, również niepełnosprawnym wyruszyć autem terenowym w podróż przez obie Ameryki. Czapki z głów. 371 dni w podróży, ponad 2 lata przygotowań, tego nie da się opisać, tego nie da się wyobrazić. Gdy myślę o podróży Michała to zastanawiam się czy ja gdybym był niepełnosprawny, znalazłbym w sobie na tyle dużo sił, by zrobić coś takiego. Postawa Michała powinna być dla nas przykładem tego, by w życiu cieszyć się ze wszystkiego co mamy, że możemy chodzić, że możemy biegać, skakać. Ten wyczyn powinien nas motywować do realizacji swoich marzeń, o których często zapominamy, których często nie realizujemy z wielu powodów – często głupich, które są tak naprawdę szukaniem wymówek. Walczmy ze swoimi ograniczeniami, Michał to pokazał, a Ty?

 

Festiwal swoją opowieścią zwieńczył Denis Urubko - zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, jeden z bohaterów akcji ratunkowej na Nanga Parbat, podczas której udało się uratować Elisabeth Revol. To uczucie, gdy zapowiadasz na scenie takiego człowieka a jeszcze lepszym uczuciem jest to, gdy opowiedziałem Denisowi o mojej pieszej wyprawie do Rzymu, powiedział, że mnie podziwia za cierpliwość. Podziwia za cierpliwość? Denis Urubko? Człowiek, który zdobył tyle szczytów, zdobył takie osiągnięcia podziwia mnie za to, że idę tylko pieszo przed siebie? Niesamowite.

 

Na opowieściach prelegentów nasz Festiwal się nie zakończył. Przed nami było jeszcze ogłoszenie, kto zdobył statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika za najlepszą prezentację według jury oraz według publiczności, a także wyróżnienie. Oprócz tego losowanie 15 szczęśliwców, którzy wygrali gadżety od naszych partnerów, a także nagroda główna dla osoby, która została wylosowana z formularzy do oceniania występów naszych prelegentów konkursowych.

 

Zwycięzcą oceną jury został Marcin Gabruk „Mentawai – drzewo życia”, wyróżnienie otrzymał Artur Czermak „ Empiria. Reportaże z dwudziestu dwóch i jednej drogi na Wschód”, a zwycięzcą według publiczności został Paweł Pabian „Diadem Polskich Gór”. Wszystkim bardzo gratuluję!

 

Cieszy mnie również fakt, że podczas Festiwalu po raz kolejny obecny był mój dziadek, bez którego mojej pasji do podróży by nie było. Wszystko w naszej rodzinie poszło jak po sznurku, dziadek zaraził mamę, a mama mnie, wszyscy kochamy odkrywać piękno naszego kraju i świata. Dziadek w kilka godzin odwiedził tyle krajów, po zakończonym Festiwalu był bardzo zadowolony i śmiał się, że te wszystkie miejsca już mu się tak mylą – tyle było niesamowitych historii i pięknych zdjęć.

 

Po części oficjalnej wraz z organizatorami, członkami Klubu i prelegentami udaliśmy się na kolację do jednej ze średzkich restauracji. Była to kolejna okazja do porozmawiania ze wszystkimi pasjonatami na temat podróży, kolejnych wypraw. Wyobraźcie sobie, gdy do stołu zasiada kilkanaście osób z tą samą pasją, hałas i niekończące się rozmowy nie mają końca.

 

Mamy nadzieję, że po tak udanym Festiwalu spotkamy się wszyscy za rok podczas 7. edycji, ale zanim nastąpi ponowne spotkanie z Klubem Szalonego Podróżnika zapraszam Was już teraz na mój Festiwal – II Zaniemyski Dzień Podróżnika, który odbędzie się prawdopodobnie w marcu 2020 roku. Kolejna dawka emocji przed nami.

09 czerwca 2019

Wszystkie prawa zastrzeżone ©Polakwpodróży. Realizacja kapary.com