Jak się przygotować na Islandię?

Zarówno przed moim wyjazdem na Islandię, jak i po powrocie wiele osób pytało mnie, jak przygotować się na wyjazd do tak surowego kraju jakim jest Islandia. Ten tekst powstał z myślą o tych ludziach oraz wszystkich, którzy trafią na moją stronę.

 

1. Bilet

Zanim kupisz bilet na samolot, zastanów się jaką formę ma mieć Twój wyjazd na Islandię. Czy chcesz tę przepiękną wyspę objechać rowerem? Autem? Pieszo? A może planujesz zwiedzić autostopem? Jeśli zdecydujesz, w jaki sposób chcesz podróżować po wyspie, wtedy możesz dalej planować swój wyjazd. Forma wyjazdu jaką wybierzesz ma duże znaczenie głównie ze względu na koszty, jakie poniesiesz wybierając się na Islandię.

Ja wybrałem opcję z wypożyczeniem auta i to na niej skupię się w tym artykule.

 

2. Wiedza

Robiąc cokolwiek w życiu, czy jadąc w jakiekolwiek miejsce bardzo ważna jest wiedza. Przed wyjazdem na Islandię zaopatrzyłem się w jedną książkę, mapę oraz posiłkowałem się poradnikami zakupionymi przez Olę, która razem ze mną przygotowywała się do wyjazdu. Niezbędne okazały się również poradniki na przeróżnych stronach internetowych. Bilety samolotowe kupiliśmy przez stronę: wizzair.com/pl. Lot mieliśmy z Poznania do Keflavíku, a powrotny z Keflavíku do Poznania.

 

3. Klimat

Należy pamiętać, że Islandia pod kątem klimatycznym bardzo mocno różni się zarówno od naszego kraju, jak i większości krajów w Europie. Ja na Islandii byłem w sierpniu, a mój ekwipunek wyglądał tak, jakbym wybrał się w polskie góry zimą.

Moim pierwszym zakupem była kurtka wodoodporna – ważne, by nie tylko chroniła przed deszczem, ale również dawała ciepło. Kolejny był namiot. Objeżdżając dookoła Islandię nie planowaliśmy z Olą, gdzie dokładnie będziemy spać. Chcieliśmy jechać przed siebie w pełnej wolności. Wiedzieliśmy tylko tyle, że będziemy spać w namiocie, na dziko albo na kempingach.

Jeśli chodzi o jakość namiotu, kupiłem jeden z najtańszych jakie znajdowały się w sklepie Decathlon. Wybierając się na zakupy byłem nastawiony na zakup wodoodpornego i super dobrego namiotu, ale gdy zobaczyłem ceny, to trochę ugięły mi się kolana. W związku z moim lekkim załamaniem poprosiłem doradcę w sklepie o poradę. Młody facet polecił mi namiot 2 osobowy za 170 zł - Arpenaz 2 Fresh&Black marki Quechua. Doradca klienta powiedział, że ten namiot na pewno sprawdzi się na Islandii, że sam takiego używa podczas spływów kajakowych i że nie straszny mu deszcz ani wiatr, dodatkowo pokrywa Fresh&Black pomoże nam się wyspać, szczególnie, że na Islandii o tej porze występują białe noce. I miał gość rację, gdy w nocy padało namiot nam nie przemoknął, bardzo sprawnie też się go rozstawiało, a ciemna płachta od środka sprawiała, że w nocy w namiocie nie było jasno. Następnie do ekwipunku dołączyły wodoodporne buty turystyczne, 60 litrowy plecak trekkingowy, chroniący go przed deszczem pokrowiec, długie, wygodne skarpety turystyczne, a oprócz kurtki na wszelki wypadek spakowałem również płaszcz przeciwdeszczowy. To wszystko, co do tej pory przeczytaliście, zakupiłem z myślą o wyjeździe. Jedyne czego bardzo mocno żałuję to, że zabrakło mi pieniędzy na lepszy śpiwór. Na Islandię wziąłem ze sobą śpiwór, w którym spałem rok wcześniej podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela. Problem polegał na tym, że przeznaczony był do spania w warunkach o temperaturze od 15 do 20 stopni Celsjusza. Na Islandii temperatura w nocy spadała do 4-5 stopni…

W mojej torbie znalazł się również gruby sweter, para długich spodni, jedne spodnie dresowe, kilka koszulek, ręcznik i bielizna.

Jeśli planujesz wyjazd na Islandię, to swoje zakupy zacznij od porządnego śpiwora - ani buty wodoodporne, pokrowiec na torbę czy wygodne skarpety nie przydały się tak, jak przydałby się lepszy śpiwór. Gdy szedłem w nocy spać, byłem ubrany w sweter, kurtkę, spodnie dresowe, szal, rękawiczki, czapkę, 3 pary skarpet, w tym wszystkim wchodziłem do śpiwora, w którym i tak było mi cholernie zimno. Pod śpiworem oczywiście nie zabrakło karimaty oraz folii malarskiej, którą kupiłem z obawy przed tym, że ziemia będzie wilgotna i łatwo przesiąknie spód namiotu, a następnie przemoczy nam ubrania i przeziębi nerki.

Warto też zabrać ze sobą latarkę, przydaje się szczególnie w namiocie.

 

4. Auto

Na początku wspominałem o wypożyczeniu auta. Naszym tymczasowym domem oprócz namiotu stała się Toyota Yaris, osobówka wypożyczalni Blue Car Rental, którą znaleźliśmy dzięki stronie Guide to Iceland.

Co było dla nas ważne przy wypożyczaniu auta?

Przede wszystkim brak kaucji. Wiele wypożyczalni, które przeglądałem wymagało od nas oprócz opłacenia kosztów wypożyczenia auta, także zostawienia kwoty (i to nie małej) jako kaucji, która zostanie zwrócona po oddaniu auta w całości. Nas nie było na coś takiego stać, dlatego też napisałem maila do ludzi z Guide to Iceland. Wielką pomocą okazała się Berenika, która pomogła nam znaleźć odpowiednią dla nas wypożyczalnię.

( mail do Bereniki: berenika@guidetoiceland.is )

 

Wypożyczając auto na Islandii nie warto żałować na ubezpieczenie. Oprócz pakietu bezpłatnego zakupiliśmy pakiet wszystkich ubezpieczeń, tak abyśmy byli maksymalnie spokojni w razie, gdyby coś stało się z autem. Nie będę w tym miejscu rozpisywał się na temat ubezpieczeń i jaki pakiet przed czym chroni, ale jeśli kogoś bardzo mocno to ciekawi, zapraszam na stronę https://guidetoiceland.is/pl/wynajem-samochodu-na-islandii.

 

Wypożyczając auto wiedzieliśmy, że oprócz mnie kierować będzie chciała również Ola, tak więc musieliśmy opłacić drugiego kierowcę. Zakupiliśmy także GPS, który powiem szczerze nie bardzo nam się przydał, droga główna na Islandii jest jedna, a dojazd do jakiekolwiek miejsca często sprawdzaliśmy w telefonach lub na tradycyjnej mapie.

 

5. Żywność

 

Lecąc na Islandię wiedzieliśmy, że ze względu na bardzo wysokie ceny, będziemy zmuszeni oszczędzać na jedzeniu. W naszym bagażu znalazło się oczywiście trochę jedzenia z Polski, głównie to bułki i zupki razem z miseczką oraz łyżką. Resztę zakupów dopełniliśmy w sklepie Bonus w Reykjavíku – stolicy Islandii. Sieć sklepów Bonus z charakterystyczną świnią w logo, to taka nasza Biedronka. Warto robić w nich zakupy, ponieważ jak na warunki islandzkie jest w nich tanio. Zakupy okazały się tak gigantyczne, że starczyły nam prawie na całe 2 tygodnie podróży, jedyne co dokupowaliśmy w trakcie to szynkę i żółty ser. Ze względu na to, że człowiek potrzebuje zjeść lub wypić coś ciepłego, ustaliliśmy, że co 4 dni zjemy porządny posiłek, by nie jechać tylko na bułkach i wodzie. Warto dodać, że w sklepach Bonus i wielu innych miejscach przy wejściu czeka darmowa kawa dla klientów.

 

Tak w 5 krokach wyglądały moje przygotowania do wyjazdu. Mam nadzieję, że w jakiś sposób ten opis pomoże Ci w wybraniu się na Islandię – Wyspę Żywiołów, która zachwycać Cię będzie na każdym etapie Twojej podróży.

 

 

02 marca 2019

Wszystkie prawa zastrzeżone ©Polakwpodróży. Realizacja kapary.com